Lida to miasto może niezbyt piękne, ale na pewno interesujące. Epoka komunizmu i obecne lata zostawiły po sobie wiele śladów w postaci koszmarnych blokowisk, siermiężnej architektury urzędów państwowych i pomników w stylu „bohaterom Armii Czerwonej”. Z drugiej strony Lida jest miastem o bogatej, wielowiekowej historii, pełnym osobliwych miejsc i zakątków.
trzebież, czyli wykarczowany las. W ten właśnie sposób, w środku puszczy na granicy litewsko – ruskiej powstał obronny gród, na miejscu którego w 1323 roku książę Giedymin wybudował murowany zamek. Od tej chwili nastąpił rozwój miasta na podgrodziu, wzdłuż głównego traktu prowadzącego w kierunku stolicy Wielkiego Księstwa Litewskiego – Wilna. Początkowe lata naznaczone były częstymi najazdami Krzyżaków i bratobójczymi walkami o władzę na Litwie. Od XVI wieku nastał upragniony pokój i Lida zyskała na znaczeniu, szczególnie od 1590 roku, kiedy król Zygmunt III nadał jej prawo magdeburskie. W kolejnym stuleciu największe zniszczenia przyniosła wojna polsko-moskiewska (1655-1660), a następnie północna (1700-1721), od czasów której zniszczony zamek Giedymina bezpowrotnie stracił na znaczeniu. Po trzecim rozbiorze Lida znalazła się na terytorium Cesarstwa Rosyjskiego, na mocy traktatu ryskiego z 1921 roku wróciła na krótko w granice Polski. Po drugiej wojnie światowej została włączona do ZSRR. Od 1991 roku znajduje się na terytorium niepodległej Białorusi.
Przy głównej ulicy – dawniej Wileńskiej lub Suwalskiej, dziś Sowieckiej - znajduje się pieczołowicie odrestaurowany w okresie międzywojennym i w latach 70-tych XX wieku zamek, na którym odbywają się turnieje rycerskie. Jego rozmiary robią imponujące wrażenie - czworobok murów ma 340 metrów długości i do 15 wysokości, urozmaicająca go potężna wieża wznosi się na 25 metrów. Zamek w przeszłości gościł znamienite osobistości, między innymi dwukrotnie króla Władysława Jagiełłę, tuż przed śmiercią przebywał w nim także Aleksander I Jagiellończyk.
do dawnego kościoła pijarów, obecnie cerkwi grecko-katolickiej Św. Jozafata Kuncewicza. Świątynia założona na planie rotundy, z wejściem poprzedzonym portykiem stanowi przykład stylu klasycystycznego wysokich lotów. Po wielu perypetiach została ukończona w 1825 roku, według opowieści nawet sam car Paweł I dołożył do jej budowy 5 tysięcy rubli. Faktycznie kwota okazała się znacznie mniejsza (1,5 tys.), ale jak łatwo się domyślić władcy rosyjscy nigdy specjalnie nie popierali w swoim kraju katolicyzmu, dlatego wydarzenie to mimo śmiesznie małej sumy zostało zapamiętane. Kościół pijarów przechodził burzliwe koleje losu. Niedługo po kasacie zakonu w latach 30-tych XIX wieku spłonął, został następnie „przerobiony” na cerkiew prawosławną, by w okresie II Rzeczpospolitej powrócić do Kościoła Katolickiego. Największą „pomysłowością” w adaptacji obiektów sakralnych tradycyjnie wykazały się władze radzieckie, tworząc po II wojnie światowej w budynku kościoła m.in. kino i planetarium. W tym drugim wypadku kolista forma wnętrza z pewnością idealnie odpowiadała nowemu przeznaczeniu. Odzyskanie funkcji sakralnych połączone z remontem i nowym wystrojem świątyni – malowidłami ściennymi i ikonostasem – bardzo korzystnie wpłynęło na stan dawnego kościoła pijarów.
W innej części miasta, przy ulicy Grażyny, znajduje się zapomniany cmentarz z nagrobkami sprzed ponad stu lat. Kaplica św. Barbary leżąca na jego terenie niedawno została odremontowana, po barbarzyńskich dewastacjach z lat ZSRR. Sam cmentarz jest bardzo zaniedbany, mimo to jeszcze dzisiaj wśród chaszczy na grobach w formie drzew lub zapisanych zwojów można przeczytać XIX-wieczne epitafia, niektóre o dużej wartości artystycznej.
| Załącznik | Wielkość |
|---|---|
| Lida.pdf | 241.28 KB |




A. Błażejowski

