Okazuje się, że ruiny kościoła z każdej strony oblewa woda.
Na szczęście miły właściciel mieszkający w pobliżu stawów, wypożycza nam łódkę. W ten oto sposób docieramy na wyspę, na której poza ruinami kościoła nie ma dosłownie nic. Miejsce to mimo że dziś nieodwiedzane ma jednak ciekawą historię.
W 1580 roku prymas Bernard Maciejowski zadecydował o sprowadzeniu zakonu jezuitów do Chodla. Mieli oni przeciwdziałać szerzącej się na Lubelszczyżnie Reformacji – i cel ten osiągnęli, gdyż Chodel, w odróżnieniu od sąsiednich miast, pozostał katolicki. Maciejowski osiedlił jezuitów na niewielkim wzniesieniu pośród bagien, w miejscu gdzie ponoć objawiło mu się światło. Ponieważ był zadłużony – pieniądze pożyczał na wyprawy wojenne i nie był w stanie ich spłacić, stać go było jedynie na wystawienie drewnianej świątyni.
Barokowy kościół, którego projektanta ani budowniczego nie znamy, został ukończony około 1750 roku i funkcjonował tylko przez 23 lata – do momentu kasaty zakonu jezuitow. Po kasacie zaczął szybko popadać w ruinę, ze względu na niekorzystne położenie na podmokłym terenie.
Był używany do 1785 roku, kiedy to obraz Matki Boskiej Loretańskiej przeniesiono do kościoła parafialnego. Już na przełomie XVIII i XIX wieku dach świątyni zawalił się, a miejsce to popadło w zupełne zapomnienie.
Do dziś z trójnawowej świątyni pozostały zachowane do pełnej wysokości mury nawy głównej oraz, nieco gorzej, mury naw bocznych. W fasadzie oraz w środku świątyni, do której można bez problemu wejść (jak już jesteśmy na wyspie) ocalało trochę późnobarokowych dekoracji, m.in. kapitele oraz fragmenty murowanego ołtarza z niszą pośrodku – miejscem po świętym obrazie.
Największą jednak zaletą tego miejsca jest jednak jego odludny charakter z trzcinowiskami naokoło, brakiem widocznej zabudowy, brakiem ludzi. Jest to miejsce wymarłe, zastygłe, z wielką historią w tle.
Informacje praktyczne:
Ruiny kościoła znajdują się ok. 2 km na wschód od Chodla (woj. lubelskie, powiat opolski) – możliwy dojazd w pobliże stawów od miejscowości lub leśną drogą na północ od szosy Chodel-Ratoszyn. Do ruin można się dostać tylko łódką.
Tekst i zdjęcia: Jakub Jagiełło
| Załącznik | Wielkość |
|---|---|
| chodel.pdf | 355.91 KB |





