W coraz większą ruinę popada mało znana perła renesansu w Dziewinie na Dolnym Śląsku. W nie remontowanym od kilkudziesięciu lat największym śląskim dworze zachowało się osiem XVI-wiecznych szczytów, autentyczne dachy i sklepienia. Wszystko położone w malowniczej miejscowości nad brzegiem Odry.
sentymentem. To w tym miejscu zaczęła się moja przygoda jako historyka sztuki, a jak się później okazało – specjalisty od kultury materialnej Dolnego Śląska. W Dziewinie po raz pierwszy udało się zainteresować miejscową społeczność losem zabytków, a także zorganizować imprezę pod hasłem 795 lat Dziewina. Do dziś na przełomie sierpnia i września odbywają się tu plenery artystyczne oraz inne spotkania.
Ideą Fryderyka von Kanitza było zbudować dwór dla swoich synów i córek. Dlatego też na portalu z 1558 roku umieścił napis: Ten dom jest zaczęty i wybudowany przez szlachetnych czcigodnych Lassla (Władysława), Zygmunta i Wolfa Kaniczów, nierozłącznych braci z Dziewina, w 1558. Bóg da nam i naszym potomkom swoje bogate błogosławieństwo doczesne i wieczne. To jednak nie bracia postawili dwór, tylko ich ojciec. Jak się okazało, trzeci z nich jeszcze się nie urodził, gdy powstała powyższa sentencja.
1700 roku Hans Fryderyk von Mütschelnitz, który również podsumował swoje osiągnięcie wystawieniem ozdobnego portalu. Przed połową XVIII wieku majątek Dziewin przejęła rodzina von Schweinitz, a tytułujący się tym nazwiskiem Hans Caspar z czasem utworzył tu klucz dóbr, który składał się z ponad 2 tysięcy hektarów, a wchodziły do niego okoliczne miejscowości.
Po wojnie w Dziewinie mieściły się biura lokalnego PGR-u. Nie remontowany budynek stopniowo chylił się ku upadkowi, choć i tak długo wytrzymał. Na początku naszego wieku zawaliły się pierwsze części dachu razem z dwoma ozdobnymi renesansowymi szczytami. Pięć lat później ktoś wyrwał XIX-wieczne kute kraty z okien. Ostatnia katastrofa miała miejsce na jesieni 2006 roku – zawalił się najwyższy szczyt dworu razem z dachem. Obecnie dwór należy do Agencji Własności Rolnej i jest wystawiony na sprzedaż.
założeniu dworskim? Dwór w Dziewinie jest perełką na skalę europejską. Przy jego tworzeniu brali udział włoscy architekci, być może sprowadzeni tu z książęcego Brzegu. Świadczy o tym m.in. ozdobny gzyms, podobny do tych, jakie możemy spotkać w pałacach Florencji czy Rzymu. Druga kwestia to niesamowita autentyczność budowli. Nie licząc małej przebudowy z końca XIX wieku, wszystko w tym dworze powstało i funkcjonowało od XVI wieku – łącznie z belkami dachu i samą dachówką, która wzbudziła zainteresowanie niemieckich uczonych. Jedną belkę z datą 1561 i napisem Boże błogosławieństwo czyni bogatym. Wszystkie rzeczy jedna rozległość wywieziono do Wrocławia.
Polecam Dziewin wszystkim, którym niestraszny prawdziwy los polskich zabytków. Do dworu nie można dziś wejść (dało się jeszcze 3 lata temu), ale może to i dobrze ze względu na stan dachów. Coraz trudniej także obejść go dookoła ze względu na zarastający park (ciekawe dęby piramidalne). Można za to pospacerować po samej miejscowości, wstąpić do kościoła, aby zobaczyć nagrobki Kanitzów z Dziewina, a także fundowaną przez nich drewnianą ambonę. Poniżej kościoła roztaczają się tarasy zalewowe Odry wraz ze starorzeczami. Jeśli będziemy mieć szczęście, to możemy natknąć się w tej okolicy na bobry lub żurawie. Nad samą rzeką zachowało się kilka niewielkich bunkrów z czasów II wojny światowej.Dziewin leży na Dolnym Śląsku, w powiecie lubińskim, w gminie Ścinawa. Od Ścinawy trzeba kierować się na południe drogą nr 342 na Prochowice, potem na Dziewin. Miejscowość jest położona prawie nad samą Odrą. Zabudowania dworskie znajdują się po prawej stronie zaraz po wjechaniu do miejscowości. Nie ma problemu z wejściem na teren podworski. W internecie o Dziewinie można przeczytać na http://turystyka.scinawa.eu.
Tekst: Jakub Jagiełło
Zdjęcia: Jakub Jagiełło, Andrzej Sitarski
| Załącznik | Wielkość |
|---|---|
| dziewin.pdf | 240.53 KB |




