Pod koniec zimy padła propozycja: Jedziemy na jeden dzień w Góry Łańcuchowe! Wszyscy zastanawiali się, gdzie to owe góry są, skoro można w nie pojechać na jeden dzień z Warszawy. Jak to gdzie? Pod Mińskiem Mazowieckim…
Trzeba przyznać, że nazwa naprawdę korci, żeby sprawdzić, c
o kryje się za pojęciem Gór Łańcuchowych. Słysząc, że jedziemy w „mazowieckie góry” przyłączyło się do nas kilkunastu znajomych. Każdy chciał przejść się głównym grzbietem tego niezwykłego pasma.
o kryje się za pojęciem Gór Łańcuchowych. Słysząc, że jedziemy w „mazowieckie góry” przyłączyło się do nas kilkunastu znajomych. Każdy chciał przejść się głównym grzbietem tego niezwykłego pasma.Samochody zostawiamy przy rezerwacie Bagno Pogorzel – naturalnym terenie z wieloma oczkami wodnymi i roślinnością bagienną, m.in. lasem turzycowym. O tej porze roku jest tu zupełnie cicho. Tylko nieliczni lokalni wędkarze, nie przejmując się ochroną przyrody, łowią ryby w przeręblach. Od jeziorek ruszamy na północ, w stronę lasu. Z tego miejsca trzeba skręcić w prawo i już jesteśmy u stóp gór.
Początkowe podejścia są bardzo strome, gdyż, wiadomo, trzeba się wdrapać na grzbiet. Po osiągnięciu pewnej wysokości idzie się już łatwiej – nie przeszkadzają osuwające się piaski. Grań jest jednak dość stroma i nieuważni mogą zsunąć się kilka metrów w dół. Po kilku minutach dochodzimy do pierwszego szczytu bez nazwy o wysokości 167 m.
Góry Łańcuchowe to tak naprawdę pasmo wydm, wyrastających do 20 metrów ponad otaczający krajobraz. Wzgórza rozciągają się przez 2,5 km na linii wschód-zachód. Porasta je niski lasek sosnowy, a co kilkaset metrów można spotkać piaszczyste urwisko. Ważne jednak, że górki zaznaczają się w krajobrazie.Atakujemy dalej granią, przechodzimy przez wyciętą w górach drogę, w końcu pojawia się pierwsza wielka „piaskownia”. Otwierają się pierwsze widoki na południe – na zabudowania Pogorzeli. Górkami o dołkami dochodzi się do wioski Julianów oraz do wielkiego piaszczystego zjazdu. W zimie to na pewno świetne miejsce na wszelkiego rodzaju zjazdy (mało takich jest na Mazowszu!).
Idąc dalej przez zarośnięty las można dojść do najwyższego szczytu w okolicy – góry Skorinowej (173 m), jednak ścieżki prowadzące w tamtą
stronę są już mniej widokowe. Do samochodów wracamy tym razem drogą u stóp gór i w ten sposób od dołu oglądamy piaskowe urwiska.
stronę są już mniej widokowe. Do samochodów wracamy tym razem drogą u stóp gór i w ten sposób od dołu oglądamy piaskowe urwiska.Góry Łańcuchowe polecamy na niedzielny spacer – szczególnie z małymi dziećmi. Ilość górek i piasku jest tu wręcz niespotykana. Dla rowerzystów również się świetnie nadają, tylko że jest to większe wyzwanie. Tym, co odstrasza to niestety zaśmiecone okolice drogi z Mińska Mazowieckiego. Gdy odejdziemy dalej – na pewno urzekną nas okoliczne krajobrazy.
Informacje praktyczne:
Góry Łańcuchowe leżą 5 km na południe od Mińska Mazowieckiego, przy drodze nr 802 (Mińsk Maz.-Seroczyn). Przed Pogorzelą przejeżdżamy przez widoczne wzniesienie i las, zaraz potem jest Bagno Pogorzel, przy którym można wygodnie zaparkować.
Trudność trasy rowerowej: średnia
Tekst i zdjęcia: Jakub Jagiełło
| Załącznik | Wielkość |
|---|---|
| lancuchowe.pdf | 363.05 KB |




