Wersja do wydrukuWersja do wydruku

konskowolaOsoby spędzające czas w Kazimierzu Dolnym nad Wisłą nieczęsto zapuszczają się gdzieś poza urokliwe choć w sezonie zatłoczone ulice tego miasteczka. Warto jednak trochę pojeździć po okolicy gdyż można się tam natknąć na turystyczne perełki.

Perełką taką jest niewątpliwie miejscowość konskowolaKońskowola leżąca ok 5 km na wschód od Puław. Początki tej osady datuje się na wiek XIV gdy pod nazwą Witowska Wola znajdowała się w rękach rodu Konińskich herbu Rawa. Miasto natomiast lokował tu w 1532 roku Andrzej Tęczyński. W następnych wiekach nastali także Denhoffowie, Lubomirscy i Czartoryscy. To właśnie Czartoryskim Końskowola zawdzięcza swój największy rozkwit gospodarczy. Na początku XIX wieku w ramach tzw. klucza końskowolskiego Adam i Izabela z Flemingów Czartoryska doprowadzili do rozwoju szkółkarstwa roślin ozdobnych i sprowadzili z Saksonii tkaczy. Dzięki temu posunięciu Końskowola szybko stała się znaczącym ośrodkiem produkcji sukna. Niestety po konfiskacie dóbr rodziny w roku 1831 miasto zaczęło podupadać a jedyną pamiątką po saksońskich tkaczach pozostał zrujnowany cmentarz ewangelicko-augsburski. Dziś czasy świetności tego miejsca przypominają  głównie zabytkowe obiekty sakralne.
 
Wart zobaczenia jest tu z pewnością murowany kościół św. Anny, świątynia w stylu renesansu lubelskiego z 1613 roku oraz znajdujący się w jej pobliżu XVI-wieczny dwór Tęczyńskich. Aktualnie to raczej niepozorny budynek, przebudowany w XIX wieku i przekształcany właśnie na restaurację (dawniej plebania), choć wciąż szumnie nazywany zamkiem.
 
Najcenniejszym zabytkiem Końskowoli jest jednak kościół farny pod rozszerzonym wezwaniem Znalezienia Krzyża Świętego i św. Andrzeja Apostoła. Kościół w obecnym kształcie stanął na miejscu XV-wiecznej świątyni i jest efektem przynajmniej dwóch dużych przebudów w XVII i XVIII wieku. Wewnątrz znajduje się niespotykany konskowolana terenie Polski, bo odlany z ołowiu nagrobek Zofii z Opalińskich Lubomirskiej żony marszałka wielkiego koronnego Stanisława Herakliusza Lubomirskiego. Projektantem nagrobka z 1675 roku był niderlandzki architekt Tylman van Gameren. Księżna ukazana jest całopostaciowo w pozycji leżącej. Warto przyjrzeć się też bogatej polichromii wnętrza, obrazom ołtarzowym autorstwa między innymi Wojciecha Gersona, a także zobaczyć ciekawy pomnik symbolizujący Vanitas.
 
Na dawnym przykościelnym cmentarzu na lewo od bramy znajduje się natomiast klasycystyczny grobowiec poety oświeceniowego Franciszka Dionizego Kniaźnina. W chorobie wywołanej rozpaczą po rozbiorach Polski poetą opiekował się przyjaciel, również znany poeta i komediopisarz i ówczesny proboszcz Końskowoli, Franciszek Zabłocki.
Miłośnikom regionalnych festynów można polecić  odwiedzenie Końskowoli w lipcu podczas Święta Róż. Imprezie tej towarzyszą zawsze wystawy setek odmian tych kwiatów, których uprawą ta okolica szczyci się już od ponad dwustu lat.

Tekst i zdjęcia: Karolina Kurpiel