Jesteś tutaj

Tatry: Czarny Staw pod Rysami

Wersja do wydrukuWersja do wydruku

Czarny Staw pod Rysami, fot. Wikimedia CommonsCzarny Staw pod Rysami rozlewa się w polodowcowym kotle, zawieszonym ponad Doliną Rybiego Potoku i Morskim Okiem. Powierzchnia 20,64 ha czyni go trzecim pod względem wielkości jeziorem polskich Tatr, a głębokość 76,4 m zapewnia mu miejsce w ścisłej krajowej czołówce. Pojemność stawu wynosi 7 750 000 m³. Początek bierze w nim Czarnostawiański Potok – właściwy odcinek źródłowy Rybiego Potoku, spadający do Morskiego Oka Czarnostawiańską Siklawą.

            Dawniej polodowcowy Czarny Staw pod Rysami nazywany był niekiedy Morskim Okiem. Taką też nazwę podaje niestrudzony ksiądz Stanisław Staszic, który badał głębokość jeziora w 1804 r. Kolejne pomiary wykonał w 1879 r. Eugeniusz Dziewulski. Od 1883 r. kilkakrotnie próbowano zarybiać jezioro pstrągami z Morskiego Oka, lecz działania te nigdy nie przyniosły efektu.

            Czarny Staw pod Rysami, dzięki ciemnej barwie wód i położeniu pośród wyniosłych skał, od dawna fascynował niezwykłą grozą, jaką odwiedzający go zapisali na kartach literatury. W pewien sposób ta „kraina śmierci” stanowiła przeciwieństwo gwarnego Morskiego Oka, na które zresztą z progu Kotła Czarnego Stawu odsłaniają się najwspanialsze widoki. O ile najbardziej wygodni turyści kończyli swoją wycieczkę nad Morskim Okiem, to ci nieco bardziej wytrwali zawsze uważali obejście go wokół i podejście do Czarnego Stawu za naturalną kontynuację wyprawy.

Czarny Staw pod Rysami, fot. Wikimedia Commons

            W 1939 r. Czarny Staw pod Rysami znalazł się na terenie Parku Przyrody w Tatrach, reaktywowanego w latach 1947-1955 jako Tatrzański Park Narodowy.

            Groza Czarnego Stawu pod Rysami odnajdywała swoje odbicie w malarskich impresjach oraz rysunkach. Jezioro ilustrował Bogusz Zygmunt Stęczyński, a uwieczniał na płótnie m.in. Aleksander Mroczkowski. Do tradycji tych sięgnął po latach Jarosław Jędrzejski.

            Pierwsze wzmianki o Czarnym Stawie pod Rysami pochodzą z siedemnastowiecznych „spisków” poszukiwaczy skarbów, m.in. Michała Chrościńskiego, który pisał: „To jezioro stąd nazywa się Czarne, iże jest między okrutnymi czarnymi skałami, słońce nigdy tam nie oświeci”.

            Pod wielkim wrażeniem stawu byli dziewiętnastowieczni wędrowcy. Łucja Rautenstrauchowa pisała w Miastach, górach i dolinach: „Czarny Staw jest stolicą śmierci. Ona tam wszystko swe panowanie szerzy, wkoło siebie szeroki rozpostarła całun”. Wtórował jej Wincenty Pol  w Obrazach z życia i natury: „Skała, po której się ten wodospad zmyka, wydaje się z oddalenia pionową i jest rzeczywiście taką – po łomach jednak olbrzymich bloków prowadzi obok niego ścieżka na wierzch tego skalistego upłazu, gdzie się w wielkiej kotlinie Czarny Staw rozlewa... Nie darmo tak go nazwano – to kraina śmierci!...”.

      Władysław Tarnowski, w wierszu poświęconym skądinąd Morskiemu Oku, kreśli w patriotycznym uniesieniu taką wizję Czarnego Stawu pod Rysami:

 

 

Tam! Tam! Pod Czarnym Stawem kiedyś w skałach kute

Będą groby dla wieszczów Polski Zmartwychwstałej,

Kaskada zamknie otwór tej groty wspaniałej,

W której zawiśnie arfa nad lutnie Hellady,

A Polska strun jej dotknie... na znajomą nutę!...

 

      Bogusz Zygmunt Stęczyński taki dał portret Czarnego Stawu pod Rysami i ustawionego nad nim krzyża:

 

[...]

A wystąpiwszy na wirch od północnéj strony,

Spostrzegamy Czarny-staw wysoko wzniesiony,

Szumiący odpływami swojego potoka,

Zapada o tysiąc stóp do Morskiego-oka!

Otoczony z wszystkich stron nagiemi ścianami

W rozmaitych postawach, pokrytych śniegami,

A staw smutném wejrzeniem wygląda spokojnie

I zdaje się oddychać jak gdyby po wojnie!

Upłazy téż i Grapy nad nim zadumane,

Posiniałe, pożółkłe, a nawet spłakane,

Że składając ze siebie rozległą kotlinę,

Muszą wiecznie na jego spoglądać głębinę,

I kąpać się bez przerwy w jego zimnéj wodzie,

I dziwić się jezioru i swojéj urodzie;

A Czarny-staw jest pełny żałoby i cienia,

Jako wyraźny obraz smutku i zniszczenia!

Nic się tu nie uśmiécha postacią zieloną,

Jak gdyby Bóg przekleństwo rzucił w jego łono!

Tylko jeden mordownik samotnie wystrzela,

Dumający nad losem swego przyjaciela!...

Woda czarnym źwierciadłem tak błyska miejscami,

Że podróżny się waha okiem i myślami!...

Ale w skale żelazny krzyż bezpiecznie stoi,

Chroni człeka od zguby – a widokiem poi.

Krzyż gruby i wysoki – w koło tam poziera

I poświadcza napisem, że ręką Cyglera

Biskupa tynieckiego wzniesiony starownie,

Bez wytwornéj ozdoby – a przecież kosztownie:

Uroczyste na sobie trzyma poświęcenie

I nadaje jezioru poważne znaczenie;

A mimo okropności, jaką staw przejmuje,

Podróżny u stóp krzyża bezpiecznie się czuje. –

Dumając u stóp krzyża co stoi w granicie,

Wyraźnie poznajemy osobliwe życie

Owych skał prostopadłych, które w swoim wątku

Chowają tajemnicę o świata początku.

[...]

 

 

            Kazimierz Łapczyński z kolei zaświadczał: „Są ludzie, którzy chcą zerwać królewską koronę ze skroni Morskiego Oka i włożyć ją na posępne czoło Czarnego Stawu, dowodząc, że tam więcéj śniegów, tam skały groźniejsze i wprost z wody ku niebu strzelają, kiedy Morskie Oko rumowiskiem, jakby smutnym pierścieniem, jest z brzegów otoczone”. Od siebie dodawał jednak: „Prawda to wszystko; ale każda piękność Czarnego Stawu powiększa tylko zaszczyty królowéj tatrzańskich jezior; bo Czarny Staw, to nie oddzielna całość, ale tylko ustęp Morskiego Oka, szumiącą wstęgą wodospadu, jak stułą, połączony z nim na wieki”.

      Groźny majestat Czarnego Stawu pod Rysami opiewał także Walery Eljasz-Radzikowski:

 

Zachwycił nas Czarny Staw swoją pięknością, wszystko tu składa się w całość tworzącą uroczą harmonją. Rozmiary olbrzymie, kształty dzikie, fantastyczne, pokryte barwą mglistą, brak zieloności a na odartych skałach tkwiące brudne płaty wiecznego śniegu, pustota i cisza, lekkim szmerem potoku odpływającego do Morskiego Oka urozmaicona, wszystko to razem wzięte czyni na umyśle niezmierne wrażenie. Poi się dusza urokami przyrody a nasycić się nie może, bo się coraz nowe piękności odkrywają; takie bogactwo wdzięków dziewiczéj natury zdolne wzruszyć i zachwycić nawet zobojętniałą na wszystko istotę. [...] Dzikie turnie Rysami zwane (7,309’) w krąg otaczają Czarny Staw. Od południa, zdaje mi się z wejrzenia, nie da się staw obejść brzegiem, bo się w wodzie spadzisto nurzają skały. Nadzwyczaj zajmującą jest różnica wrażenia, gdy wpatrujemy się w Czarny Staw i jego otoczenie, a odwrócim się by spojrzeć po nad Morskie Oko. Wyda się ono rozkoszne, wesołe, strojne, wobec ponurego, szarym, gołym granitem otoczonego Czarnego Stawu, gdzie zdaje się wszystko zamarło, na wieki zamilkło; bojaźń jakaś niewytłumaczona ogarnia człowieka, iż korzyć się przychodzi przed wszechmocą Boga.

 

            Wspomniany przez Stęczyńskiego krzyż z tatrzańskiego żelaza ufundował w 1823 r. biskup tyniecki Grzegorz Tomasz Ziegler (trzy lata później przeniósł swą siedzibę do Tarnowa), który wsławił się podróżami po swojej diecezji i wycieczką w Tatry. Krzyż stanął pierwotnie nad Morskim Okiem (zob.). W 1836 r. został staraniem pierwszego proboszcza poronińskiego Marcina Więckowskiego przeniesiony nad Czarny Staw pod Rysami i stał się jego trwałym i charakterystycznym towarzyszem. „Krzyż, godło chrześcijańskie, pamiątka ofiary Chrystusa, nie może mieć fantastyczniejszego tła nad to, jakie tworzy to właśnie miejsce” – stwierdzał Walery Eljasz-Radzikowski.

Tekst: Bartłomiej Grzegorz Sala

Więcej o Czarnym Stawie i innych jeziorach górskich w Polsce przeczytasz w przewodniku:

Jeziora i stawy górskie w Polsce

 

Podsumowanie
Region Tatry i Podhale
Województwo małopolskie
Miejscowość Czarny Staw pod Rysami
Kategoria Góry Polski
Typ trasy Trasa piesza
Mapa
  • Trasa piesza
  • Góry Polski