Jesteś tutaj

Litwa: Wilno za zamkniętymi drzwiami

Wersja do wydrukuWersja do wydruku

Wilno kościołyDrzwi katolickich kościołów w Wilnie były systematycznie otwierane po odzyskaniu przez Litwę niepodległości. Okazało się jednak, że obecna ludność miasta nie potrzebuje aż tylu świątyń, co w dwudziestoleciu międzywojennym. Jak na ironię wciąż zamknięte niszczeją najwybitniejsze przykłady unikalnego wileńskiego baroku.

Trzeba przyznać, że wiele już zrobiono. Kościół śś. Piotra i Pawła na Antokolu, z bezcennym zespołem stiuków z końca XVII wieku jest w znakomitym stanie. Podobnie pojezuicka świątynia św. Jana, znajdująca się na terenie Uniwersytetu Wileńskiego. Kościół Dominikanów, w którym odprawia się nabożeństwa po polsku również wygląda jak w latach największej świetności. Niestety w kilku wypadkach wyraźnie brakuje nie tyle funduszy, co pomysłu na przywrócenie kościołom dawnego blasku.

Wilno kościołyTej smutnej sytuacji winne są władze radzieckie. Za czasów ZSRR katedra wileńska stała się oddziałem Państwowego Muzeum Sztuki, kościół Wszystkich Świętych Muzeum Etnograficznym, kościół św. Michała Muzeum Architektury, a kościół św. Kazimierza Muzeum Ateizmu. Te zabytki miały wyjątkowo dużo szczęścia, gdyż fakt, że były użytkowane jako muzea wymagał utrzymywania ich w przyzwoitym stanie. Gorzej było w wypadku kościoła św. Jana, który stał się magazynem mebli i składnicą papieru gazety. Nową funkcję znaleziono również dla kościoła Trynitarzy -  przerobiono go na kasyno Armii Czerwonej. Kościół Augustianów wykorzystano na magazyn mięsa, a świątynię Wizytek na więzienie, co wiązało się już z zupełną dewastacją. Wiele świątyń zaś po prostu zamknięto i wydano na pastwę czasu i wandali.

Wspomniany kościół Augustianów jest zamknięty do dzisiaj. Nieznany architekt zaprojektował, wykonaną w latach 1748-68, wspaniałą pięciokondygnacyjną wieżę, nadającą charakter całej budowli. Jest ona wybitnym przykładem architektury polegającej na rzeźbieniu w murze. Ściany i gzymsy wybrzuszają się i wyginają, okna zaś są wycinane bezpośrednio w murze, bez żadnych obramień. W sztuce polskiej nie ma drugiego kościoła o takim charakterze, z jednowieżową fasadą o tak smukłych i delikatnych proporcjach. Podobną mogą poszczycić się Austriacy w Zwettl, czy Niemcy w Dreźnie (Hofkirche). A wileńska świątynia jest obecnie nie użytkowana, zamknięta na kłódkę i niestety nie zanosi się na jakiekolwiek zmiany.

Wilno kościołyKościoła Wizytek (1729-51), jednego z pierwszych w Wilnie zwiastunów nowego stylu, nazwanego potem barokiem wileńskim, do dziś chronią bramy i druty kolczaste. Kiedy w 1949 roku stał się ciężkim więzieniem dokonano nieodwracalnych zniszczeń. Władze wybrały do tej funkcji akurat świątynię o planie centralnym, który wybitnie nie nadaje się do urządzenia w nim więzienia. Wszystkie ołtarze rozebrano, część obrazów przekazano do muzeów, reszta zaginęła, wnętrze zaś podzielono żelbetowymi stropami. Podobno w 2004 roku miano przekazać budynek kurii rzymsko-katolickiej, ale do dziś jest więzieniem. Z daleka widać jedynie malowniczą kopułę, sprzed bramy zaś górne partie misternej, wklęsło-wypukłej fasady. Tuż przy głównym wejściu do świątyni straszy strażnica więzienna. Kościół Wizytek jest równie złym stanie, co kościół Augustianów, mury kruszą się, tynki odpadają, prześwitują pokruszone cegły. Dawny wystrój wnętrza przekazują już jedynie przedwojenne fotografie, być może za kilkanaście lat o samym istnieniu świątyni również będą świadczyć tylko zdjęcia.

Wilno kościołyTrzecim wybitnym dziełem, niszczejącym bezpowrotnie jest położony tuż obok świątyni Wizytek kościół Misjonarzy. Jego podłoga jest obecnie zasłana meblami z Muzeum Narodowego Litwy. Mimo iż przekazano go w 1993 roku kurii wileńskiej do dziś nie spełnia funkcji sakralnych i w najbliższym czasie ten stan rzeczy zapewne nie ulegnie zmianie. Pewnym pocieszeniem jest fakt, że najcenniejszą jego częścią jest fasada. Dwie pięciokondygnacyjne wieże strzelają w niebo zgodnie z wezwaniem świątyni – Wniebowstąpienia Pańskiego. Ich górne partie są najwybitniejszym przykładem sakralnej architektury rokoka w sztuce polskiej. Świadczą o tym chociażby niewiarygodnie smukłe proporcje i ażurowe nieomalże ściany ostatniej kondygnacji składającej się prawie z samych otworów okiennych. Warto przyjrzeć się również starannie zaprojektowanym szczegółom – potężnym metalowym krzyżom o formach monstrancji, czy kutym balustradom, w których kratach architekt umieścił datę ich powstania – 1753 rok. Kościół poprzedza malownicza kruchta dekorowana smukłymi kolumnami i zwieńczona pofalowanych dachem.

Wilno kościołyKościół św. Katarzyny, należący niegdyś do Benedyktynek, dziś jest salą koncertową. Można zatem go dokładnie zwiedzić po uprzednim zakupieniu biletu na koncert, lub korzystając z uprzejmości pilnujących popatrzeć chwilę z kruchty. Poza tym świątynia jest niedostępna. Równocześnie kościół św. Katarzyny stanowi przykład wspaniałej restauracji ostatnich kilku lat. Fasadę zaprojektował w 1741 roku Johann Christoph Glaubitz, osobowość która nadała wyraz barokowemu Wilnu. Ten przybysz ze Śląska, choć był wyznania ewangelickiego przebudował wiele kościołów katolickich, a także cerkwi unickich i prawosławnych. Nie postawił w Wilnie żadnej budowli od fundamentów. Co więcej, nie był nieomylny – jego wieże przy katedrze i ratuszu zawaliły się na skutek błędów konstrukcyjnych. Mimo to można uznać go za geniusza. Kościół św. Katarzyny to jedno z jego pierwszych dzieł na Litwie, jeszcze o formach późnobarokowych, nie tak smukłych, jak w kościele Misjonarzy. Swoistym „podpisem” Glaubitza są daty umieszczane w kratach balkonów wież, które odnajdziemy w obu tych świątyniach. Stąd, choć nigdzie nie ma na to dowodów i kościół Misjonarzy wiązany jest z jego nazwiskiem.

Wilno kościołyDo wielu kościołów w Wilnie drzwi są co prawda szeroko otwarte codziennie, jednak to, co zobaczymy we wnętrzu może wywołać szok. Świątynie Franciszkanów i Bernardynów są w kompletnej ruinie, mimo trwających od kilku lat prac restauracyjnych. Kościół Trynitarzy na Antokolu, użytkowany jako kasyno Armii Czerwonej jest w lepszym stanie. Wnętrze późnogotyckiej cerkwi Bazylianów od kilku lat przysłaniają piętrzące się po sklepienie rusztowania. W kościele św. Jerzego remont zmierza ku końcowi. Muzeum Architektury w kościele św. Michała istnieje do dziś dnia, choć budowla wyraźnie wymaga gruntownej naprawy. Wszystkie te zabytki być może uda się ocalić, gorzej z klasztorami, dla których nie sposób znaleźć zastosowania. Większość, o ile jeszcze istnieje, podzieli pewnie los zrujnowanych klasztorów Dominikanów, czy Bernardynek w artystycznej dzielnicy Zarzecze.

Trzeba przyznać, że po upadku ZSRR w Wilnie wykonano wielką pracę, jednak potrzeby są jeszcze większe. Remonty wciąż trwają i choć można mieć niekiedy zastrzeżenia co do przeprowadzanych konserwacji to stolica Litwy pięknieje z roku na rok. Ogromna szkoda, że pozostawiono samym sobie kościoły prezentujące najwyższą klasę artystyczną, mogące być ozdobą każdego europejskiego miasta. Jeśli w ciągu kilku, najdalej kilkunastu lat stan rzeczy się nie zmieni, później nie będzie już pewnie opłacało się podnosić świątyń, na które nie ma zapotrzebowania, z kompletnej ruiny.

Wilno kościoły

Podsumowanie
Państwo Litwa
Miejscowość Vilnius
Kategoria Wschód
Typ trasy Trasa piesza
Mapa
  • Trasa piesza
  • Wschód